Przejdź do treści

Agnes Frankel: „Do pewnego etapu skóra wybacza błędy. Po 40. roku życia zaczyna je zapamiętywać”

Agnes Frankel - Hello Zdrowie
Agnes Frankel /fot. archiwum prywatne
Podoba Ci
się ten artykuł?

– Przypadkowa pielęgnacja przestaje działać, ponieważ procesy biologiczne wymagają precyzyjnego wsparcia. To moment, w którym warto zacząć myśleć o skórze jak o systemie, który potrzebuje indywidualnego planu działania, a nie zestawu przypadkowych produktów. Warto znaleźć lekarza, który pomoże nam poznać potrzeby skóry i je zaadresować – opowiada dr n. med. Agnes Frankel, z którą rozmawialiśmy o tym, dlaczego pielęgnacja przestaje działać po 40. roku życia.

 

Klaudia Kierzkowska: Dlaczego tak wiele kobiet po 40. roku życia ma poczucie, że ich pielęgnacja nagle przestaje działać?

Agnes Frankel: To nie jest moment, w którym pielęgnacja przestaje działać. To moment, w którym skóra przestaje być tym samym organem, który pamiętamy z wcześniejszych lat. Kobiety często mówią: „robię wszystko tak samo jak kiedyś, a efektu nie ma”. I to jest absolutnie prawdziwe. Problem polega na tym, że skóra po 40. roku życia przestaje reagować liniowo. Zaczyna funkcjonować w trybie niedoboru – hormonów, mikrokrążenia, zdolności regeneracyjnych. Badania pokazują, że już w pierwszych latach okołomenopauzalnych dochodzi do utraty nawet około 30 proc. kolagenu w ciągu 5 lat (Brincat et al., Maturitas), co diametralnie zmienia odpowiedź skóry na bodźce. To trochę tak, jakbyśmy próbowali trenować ciało według planu z czasów, kiedy metabolizm działał zupełnie inaczej. Skóra nadal potrzebuje pielęgnacji, ale przestaje odpowiadać na przypadkowe działania. Musimy stworzyć z nią relację i zacząć słuchać co do nas “mówi”, co nam pokazuje.

Zastanawiam się, czy to naprawdę wina kosmetyków, czy raczej zmian, które zachodzą w samej skórze?

Kosmetyki rzadko są problemem. Oczywiście, jeśli są kupione w wiarygodnym miejscu i wiemy, że nie są przeterminowane. Często na wizytach widzę te problemy. Historie  o zakupionych kosmetykach w internecie, które wywołały reakcje alergiczne, trądzikowe lub po prostu przesuszały – to już norma niestety.

Jednak nawet najlepszy składnik aktywny nie zadziała w pełni, jeśli skóra traci zdolność jego „odczytywania”. W literaturze coraz częściej pojawia się pojęcie spadku responsywności skóry, czyli zmniejszonej reakcji na sygnały biochemiczne. To oznacza, że nie wystarczy już dostarczyć składnika – trzeba przywrócić skórze zdolność reagowania. Dlatego w nowoczesnym podejściu przestajemy mówić o kosmetyku jako rozwiązaniu, a zaczynamy myśleć o całym środowisku skóry – od mikrokrążenia, przez hormony, aż po stan zapalny o niskim nasileniu, czyli tzw. inflammaging.

Kolejny aspekt to skuteczność produktu wynikająca z badań nad nim przeprowadzonych. Dla mnie jako naukowca i osoby zajmującej się skórą moich pacjentek od ponad 15 lat  to podstawa. I mówiąc o badaniach, myślę o wycinkach histopatologicznych skóry przed i po wielokrotnym zastosowaniu produktu.

Co dokładnie dzieje się ze skórą po 40-tce z punktu widzenia biologii?

Skóra zaczyna funkcjonować w trybie oszczędzania energii. Spada aktywność fibroblastów, czyli komórek odpowiedzialnych za produkcję kolagenu i elastyny, pogarsza się komunikacja międzykomórkowa, a procesy naprawcze ulegają spowolnieniu. Dochodzi również do zaburzeń bariery naskórkowej, co skutkuje większą utratą wody i większą reaktywnością skóry. Równolegle rozwija się przewlekły, niskopoziomowy stan zapalny (inflammaging), który przyspiesza degradację struktur podporowych. To nie jest jeden proces – to kaskada zmian, które wzajemnie się napędzają.

na zdjęciu: dwie kobiety na plaży, jedna spryskuje się kremem przeciwsłonecznym w spray'u - Hello Zdrowie

Jak duży wpływ na kondycję skóry ma spadek estrogenów?

Estrogeny są jednym z najważniejszych regulatorów jakości skóry. To nasze naturalne energetyki i hormony młodości. Odpowiadają za syntezę kolagenu, nawilżenie, grubość skóry i jej elastyczność. Ich spadek nie jest subtelną zmianą – to biologiczny punkt zwrotny. W badaniach wykazano, że niedobór estrogenów prowadzi do zmniejszenia zawartości kolagenu, pogorszenia mikrokrążenia i osłabienia funkcji bariery skórnej. Można powiedzieć, że estrogeny są architektem skóry, a ich brak sprawia, że struktura zaczyna się stopniowo „rozpadać od środka”. Co więcej – naskórek jest coraz cieńszy, a skóra staje się coraz bardziej sucha – wręcz swędząca i reaktywna.

Czym jest zmiana mikrokrążenia i dlaczego zaczyna być widoczna właśnie w tym wieku?

Mikrokrążenie to sieć najdrobniejszych naczyń krwionośnych, które odżywiają skórę. Z wiekiem ich funkcja ulega osłabieniu – przepływ krwi staje się mniej efektywny, a dostarczanie tlenu i składników odżywczych spada. Skóra zaczyna wyglądać na bardziej zmęczoną, mniej promienną. Zaburzenie mikrokrążenia jest jednym z najwcześniejszych, a jednocześnie najbardziej niedocenianych elementów procesu starzenia.

Zastanawiam się, czy wolniejsza regeneracja skóry to główny powód utraty blasku i jędrności?

To jeden z kluczowych elementów, ale nie jedyny. Regeneracja skóry po 40. roku życia ulega wyraźnemu spowolnieniu, co oznacza, że uszkodzenia kumulują się szybciej, niż organizm jest w stanie je naprawić. Cykl odnowy komórkowej wydłuża się, a jakość nowych komórek nie jest już taka sama jak wcześniej. W efekcie skóra traci świeżość, staje się cieńsza i mniej sprężysta. To trochę tak, jakby proces „naprawy” działał w trybie spowolnionym, podczas gdy tempo uszkodzeń pozostaje wysokie.

na zdjęciu: kobieta przegląda się w lustrze, tekst o tym, jak wypalenie zawodowe wpływa na stan skóry - Hello Zdrowie

Coraz częściej mówi się o zmianie receptorów skóry. Co to oznacza w praktyce?

Receptory skóry to struktury, które „odbierają” sygnały z otoczenia – zarówno z kosmetyków, jak i z wnętrza organizmu. Z wiekiem ich liczba i aktywność ulegają zmianie. Oznacza to, że skóra przestaje reagować tak samo na te same bodźce. To dlatego kosmetyk, który kiedyś działał spektakularnie, nagle przestaje przynosić efekt. Nie dlatego, że się pogorszył, ale dlatego, że zmienił się odbiorca. Skóra zmienia swój „język biologiczny”. To, co wcześniej było dla niej silnym sygnałem stymulującym, przestaje nim być. W praktyce oznacza to konieczność zmiany podejścia – z powtarzania schematów na ich świadome projektowanie.

Można powiedzieć, że po 40. roku życia kończy się „pielęgnacja przypadkowa”, a zaczyna strategia?

W moim przekonaniu strategia szyta na miarę każdej z nas powinna być prowadzona najpóźniej od 25. roku życia, wtedy jest moment przełomowy – aging skórny zaczyna przyspieszać po raz pierwszy. Do pewnego etapu skóra wybacza błędy. Po 40. roku życia zaczyna je zapamiętywać. Przypadkowa pielęgnacja przestaje działać, ponieważ procesy biologiczne wymagają precyzyjnego wsparcia. To moment, w którym warto zacząć myśleć o skórze jak o systemie, który potrzebuje indywidualnego planu działania, a nie zestawu przypadkowych produktów. Warto znaleźć lekarza, który pomoże nam poznać potrzeby skóry i je zaadresować.

Agnieszka Pankau - Hello Zdrowie

Jak powinna wyglądać dobrze zaplanowana pielęgnacja skóry 40+?

Dobrze zaplanowana pielęgnacja to taka, która uwzględnia cztery filary: odbudowę bariery, stymulację kolagenu, wsparcie regeneracji oraz ochronę przed stresem oksydacyjnym. Powinna być spersonalizowana, dynamiczna i dostosowana do aktualnego stanu skóry, a nie jej „typu sprzed lat”. Coraz częściej łączymy pielęgnację domową z działaniami, które wspierają skórę głębiej – na poziomie jej struktury i funkcji.

Jakich błędów kobiety powinny szczególnie unikać w tym wieku, jeśli chcą zadbać o skórę skutecznie?

Najczęstszym błędem jest powtarzanie schematów z przeszłości i ignorowanie zmian, które już zaszły. Drugim błędem jest skupienie się wyłącznie na kosmetykach, bez uwzględnienia czynników wewnętrznych, takich jak hormony czy styl życia w tym dieta. Sama glikacja, jako proces mocno wpływający na aging, jest bezpośrednio związana z pokarmami, które przyjmujemy. Trzecim – zbyt agresywne działanie, które dodatkowo osłabia skórę, np. zbyt częste stosowanie peelingów, zbyt częste stosowanie retinoidów i nie dopasowanie ich do indywidualnych potrzeb. Kolejnym błędem jest brak ochrony przeciwsłonecznej stosowanej cały rok. Skóra po 40. roku życia nie potrzebuje więcej bodźców, tylko lepiej dobranych bodźców.

 


Dr n. med. Agnes Frankel – ukończyła studia na Wydziale Lekarskim Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach, gdzie również obroniła rozprawę doktorską. Od ponad 12 lat zajmuje się medycyną estetyczną i anti-aging. Jest absolwentką Międzynarodowego Centrum Kształcenia Anti-Aging. Uzyskała również dyplom Europejskiego Towarzystwa Medycyny Estetycznej i Anti-Aging oraz American Academy of Anti-Aging Medicine. Jest autorką licznych publikacji i artykułów naukowych. Wykłada na krajowych i międzynarodowych kongresach. Współautorka książek „Piękno i sex”, „Poradnik dla Kobiet po menopauzie”, „Ciało i jego konteksty – od poszukiwania kontroli po świadomość zniewolenia”, „Obesitologia”, „Wellness spa i anti-aging”.

Podoba Ci się ten artykuł?

Powiązane tematy:

Podoba Ci
się ten artykuł?