Przejdź do treści

„Ortodoncja przestała być już tylko 'ustawianiem zębów’. Mamy wpływ na odmłodzenie wyglądu twarzy nawet o 10 lat” – mówi dentystka Eliza Ganczarska-Kaliszuk

Eliza Ganczarska-Kaliszuk - Hello Zdrowie
Eliza Ganczarska-Kaliszuk / Fot. archiwum prywatne
Podoba Ci
się ten artykuł?

– Oddychanie przez usta wpływa na zwiększenie pionowego wzrostu twarzy. Takie osoby mają charakterystyczną pociągłą twarz, wąski nos, często podkrążone oczy świadczące o niedotlenieniu organizmu – opisuje lek. dent. Eliza Ganczarska-Kaliszuk, z którą rozmawiamy o tym, jak codzienne nawyki mogą wpływać na stan naszych zębów.

 

Klaudia Kierzkowska: Proste i zdrowe zęby to nie tylko kwestia estetyki, ale także klucz do prawidłowego funkcjonowania całej jamy ustnej. Zastanawiam się, jakie codzienne nawyki mogą negatywnie wpływać na nasze uzębienie?

Eliza Ganczarska-Kaliszuk: U osób dorosłych najczęściej spotykamy się z obgryzaniem paznokci, warg lub wewnętrznej strony policzków. Takie przyzwyczajenia prowadzą do powstania nieprawidłowych wzorców mięśniowych i sprzyjają pojawieniu się zaciskania zębów, co w efekcie doprowadza do ich starcia. To samo dzieje się w momencie, kiedy obsesyjnie żujemy gumę, lubimy jeść bez opamiętania ziarna słonecznika, codziennie chodzimy na siłownię i dźwigamy olbrzymie ciężary. Co ciekawe, samo to, że mamy swoją ulubioną stronę gryzienia pokarmów, wpływa na wysokość ustawienia zębów i sprzyja powstawianiu późniejszych problemów, takich jak asymetria twarzy, starcia zębów, bóle głowy czy, potocznie mówiąc, „strzelanie zawiasów”. Dla zdrowia powinniśmy żuć pokarmy raz jedną, raz drugą stroną.

Wiele osób śpi również z otwartą buzią – jakie mogą być tego konsekwencje dla zdrowia jamy ustnej i układu oddechowego?

Wbrew pozorom spanie z otwartą buzią nie jest niewinnym nawykiem. Powoduje suchość w ustach, czyli finalnie mamy mniej śliny, a to jej obecność i skład odpowiada za ochronę naszego szkliwa przed bakteriami znajdującymi się w jamie ustnej. Oddychanie przez usta to więcej zębów do leczenia.

U dzieci sprawą kluczową jest pozycja języka podczas oddychania. Jeśli dziecko ma nawyk oddychania przez usta, to język znajduje się na dnie jamy ustnej. W sytuacji fizjologicznej, przy oddychaniu przez nos, język jest przyklejony do podniebienia. Czyli efektem oddychania przez usta jest powstawanie wad zgryzu, ponieważ język, który powinien być przy podniebieniu, nie stymuluje podniebienia (szczęki do wzrostu na szerokość).

Spanie z otwartą buzią sprzyja również niedotlenieniu organizmu, pojawia się chrapanie zarówno u dzieci, jak i dorosłych. W tym drugim przypadku również może dochodzić do bezdechu sennego, którego przewlekłe epizody mogą skutkować zawałami serca, udarami lub nawet zgonem.

Aimee Lou Wood - jej uśmiech ze szparą między zębami jest obiektem wielu złośliwych komentarzy

Zatem czy sposób, w jaki oddychamy (przez nos czy przez usta), ma znaczenie dla rozwoju szczęki i ustawienia zębów?

Oddychanie przez usta powoduje zwężenie szczęki. A mówiąc o wadach zgryzu, mamy na myśli zarówno szczękę, jak i żuchwę. Dlaczego? Ponieważ najczęściej to zwężona szczęka powoduje zaburzenie wzrostu żuchwy. Obrazowo można to porównać do noszenia zbyt małych butów – stopa nie ma gdzie rosnąć. To samo dzieje się w jamie ustnej. Jeżeli mamy za mało kości, zęby nie mają miejsca na prawidłowe wyżynanie, co finalnie widzimy jako krzywe zęby. W skrajnych sytuacjach niektóre z zębów (najczęściej stałe kły czy przedtrzonowce) zostają zatrzymane w kości na zawsze.

Oddychanie przez usta wpływa na zwiększenie pionowego wzrostu twarzy. Takie osoby mają charakterystyczną pociągłą twarz, wąski nos, często podkrążone oczy świadczące o niedotlenieniu organizmu.

Spanie z otwartą buzią sprzyja niedotlenieniu organizmu, pojawia się chrapanie zarówno u dzieci, jak i dorosłych. W tym drugim przypadku również może dochodzić do bezdechu sennego, którego przewlekłe epizody mogą skutkować zawałami serca, udarami lub nawet zgonem

Zastanawiam się również, czy picie napojów przez słomkę może powodować zmiany w ustawieniu zębów lub wpływać na szkliwo?

Picie napojów przez słomkę właściwie ma na celu zmniejszenie ryzyka uszkodzeń szkliwa (erozji lub próchnicy), szczególnie jeśli mamy na myśli słodzone napoje gazowane. Nie zaobserwowano, żeby częste picie przez słomkę wpływało na ustawienie zębów. To, co najbardziej destrukcyjnie wpływa na ustawienie zębów i kości, to przedłużone stosowanie butelki czy smoczka u małych dzieci, szczególnie po 3. roku życia. W takiej sytuacji dochodzi do powstania zgryzu otwartego oraz bardzo zwężonej szczęki z tzw. gotyckim podniebieniem (wąskim i głębokim). W takiej sytuacji nieuniknione może się okazać leczenie ekstrakcyjne, wtedy usuwamy najczęściej po jednym przedtrzonowcu z każdej strony. To daje możliwości na prawidłowe uszeregowanie pozostałych zębów.

Przy tej okazji chcę zdementować krążące legendy miejskie o tym, że nie wolno usuwać żadnych zębów. Otóż niestety przez konsystencję pokarmów, jakie spożywamy, dochodzi do zmian w rozmiarze szczęk. W miarę jak ludzie zaczęli gotować i przetwarzać żywność, nie potrzebowali już tak silnego uzębienia i masywnych kości, jakie były niezbędne do rozdrabniania surowych, twardych pokarmów. To wpłynęło na stopniowe zmniejszenie rozmiarów szczęki i żuchwy. Efektem, który obserwujemy dzisiaj, jest właśnie bardzo duże natężenie wad zgryzu, które w skrajnych przypadkach są wskazaniem do usunięć zębów.

Żeby to zobrazować: nie da się w garażu 2-stanowiskowym zaparkować 3 samochodów w sposób bezpieczny. Jeżeli na wcisk ustawiamy takie zęby w łuku, to po ściągnięciu aparatu najczęściej dochodzi do szybkiego nawrotu wady. Zęby wracają częściowo do swojej pozycji wyjściowej lub widzimy odsłaniające się korzenie zębów. Celem nowoczesnej ortodoncji jest odpowiednie, dobrze funkcjonujące ustawienie zębów oraz estetyka uśmiechu i poprawa profilu twarzy pacjenta.

Stres jest głównym wyzwalaczem problemów z zaciskaniem zębów. Przyjmuje się, że 20 proc. pacjentów zaciska zęby ze względu na swój typ osobowości, sposób przeżywania emocji lub problemy psychologiczne. U pozostałych 80 proc. jesteśmy w stanie sprawić, że przestaną zaciskać zęby

Czy stres i zaciskanie zębów podczas snu mogą prowadzić do poważnych problemów ortodontycznych?

To bardzo obszerna kwestia. Tak, zaciskanie może prowadzić do problemów ortodontycznych, natomiast w głównej mierze powoduje znaczącą i nieodwracalną destrukcję zębów, aż do ich utraty, w skrajnych przypadkach powodując brak prawidłowej ruchomości żuchwy. Wyobraźmy sobie, że nie możemy zjeść hamburgera jednym gryzem, ugryźć jabłka bez bólu albo spokojnie ziewnąć nie zastanawiając się, czy potem będziemy w stanie zamknąć buzię.

Obecnie my, lekarze dentyści, mamy coraz większą wiedzę i narzędzia diagnostyczne. Świadomość wzrasta, jednak nadal często spotykam się w gabinecie z podobną historią. Pacjent skarży się na wieloletni ból głowy. Zgłasza się na konsultacje do neurologa, wykonuje tomografię głowy i rezonans. W badaniach czysto. Trafia kolejno do laryngologa, ze względu na piski / trzaski w uszach. Ponadto kontynuuje diagnostykę u psychologa lub psychiatry, nadal poszukując źródła problemu. Później trafia do endokrynologa itd. W kolejnych badaniach nie wychodzi nic, często pacjent przyjmuje zbędne, nietrafione leki.

Jakie jest zakończenie tej historii?

Bardzo dużym wsparciem są fizjoterapeuci i osteopaci, bo to oni najczęściej kierują pacjentów właśnie do lekarza dentysty, ortodonty / protetyka. Celem takiej wizyty jest potwierdzenie, że to właśnie ustawienie zębów wpływa na pojawienie się dolegliwości. Ci pacjenci przez wiele lat żyją z przewlekłym bólem głowy, twarzy lub szyi.

Stres jest głównym wyzwalaczem problemów z zaciskaniem zębów. Przyjmuje się, że 20 proc. pacjentów zaciska zęby ze względu na swój typ osobowości, sposób przeżywania emocji lub problemy psychologiczne. U pozostałych 80 proc. jesteśmy w stanie sprawić, że przestaną zaciskać zęby. Jak? Poprzez rehabilitacje całego układu stomatognatycznego. Zaczynamy od pracy fizjoterapeuty, rozluźniamy mięśnie, ustawiamy zęby w prawidłowych relacjach i odbudowujemy to, co zostało przez pacjenta starte.

Brzmi prosto, ale wymaga współpracy i konsekwencji ze strony pacjenta oraz zgranego teamu ortodonty i protetyka. Efektem jest brak bólu oraz piękna harmonia uśmiechu i funkcji zębów.

Usta i zęby - Hello Zdrowie

Jak można rozpoznać, że dany nawyk już wpłynął na układ zębów i kiedy warto udać się do ortodonty?

To już należy pozostawić w gestii ortodonty. Czasami niuanse w ustawieniu zębów sugerują pilne rozpoczęcie leczenia ortodontycznego.

Na pierwszą wizytę ortodontyczną najlepiej udać się z dzieckiem w wieku 4 lat. To nie jest jeszcze czas na wdrożenie leczenia aktywnego, natomiast dzięki tej wizycie możemy sprawdzić, jak funkcjonuje buzia maluszka. Odpowiednio wcześniej skierować go do logopedy, laryngologa czy osteopaty. Wdrożenie leczenia laryngologicznego, terapii logopedycznej czy osteopatycznej przynosi wiele korzyści, w tym zmniejszenie natężenia powstającej wady zgryzu.

Jakie proste ćwiczenia lub techniki możemy stosować, by poprawić stan naszego uzębienia?

Będą to ćwiczenia miofunkcjonalne, które najlepiej wykonywać pod kontrolą logopedy. To, co możemy wykonywać sami w domu, to ćwiczenie przylegania języka do podniebienia. Polega to na świadomym utrzymaniu języka przy całej powierzchni twardego podniebienia, zarówno w spoczynku, jak i podczas wykonywania określonych ruchów. Regularne wykonywanie tego ćwiczenia może pomóc w utrzymaniu prawidłowej postawy języka, co ma znaczenie dla właściwego rozwoju szczęki.

Czy istnieją sytuacje, w których ortodoncja u dorosłych może być bardziej skomplikowana niż u dzieci?

W większości przypadków niestety to leczenie ortodontyczne dorosłych jest bardziej skomplikowane i może wymagać ingerencji chirurga.

A jak nowoczesne technologie zmieniają leczenie ortodontyczne i czy są dla każdego?

Dużą popularnością cieszą się aparaty nakładkowe. Leczenie nakładkami to dla mnie przede wszystkim bezpieczeństwo i przewidywalność. Dzięki nakładaniu cyfrowych skanów zębów na zdjęcie tomograficzne przewiduję nie tylko ruchy koron zębów, ale  również korzeni. To obniża ryzyko powikłań. Ta metoda znana jest już od ponad 25 lat, dzięki temu mamy doświadczenie w leczeniu większości wad zgryzu. Należy jednak pamiętać, że – jak każda metoda – ma swoje ograniczenie.

Czy ortodoncja to tylko kwestia zdrowia, czy coraz częściej chodzi o estetykę i poprawę wyglądu twarzy?

Dziś ortodoncja przestała być już tylko „ustawianiem zębów”. Mamy wpływ na odmłodzenie wyglądu twarzy, czasami odejmujemy nawet 10 lat. Poprawiamy estetykę uśmiechu, jakość snu, codzienny komfort życia i żucia. Spełniamy marzenia.

 

Lek. dent. Eliza Ganczarska-Kaliszuk – absolwentka Uniwersytetu Medycznego w Lublinie. Na co dzień zajmuje się ortodoncją oraz planowaniem leczenia interdyscyplinarnego, wykorzystując wcześniej zdobyte doświadczeniu z zakresu stomatologii zachowawczej, protetyki i endodoncji. Prowadzi leczenia pacjentów (małych i dużych) z poszanowaniem dla stawu skroniowo-żuchwowego, współpracując ze specjalistami logopedii, osteopatii, fizjoterapii i laryngologii. Master Ortodoncji i Ortopedii Szczękowo-Twarzowej Uniwersytetu San Jorge – Hiszpania, członkini Polskiego Towarzystwa Ortodontycznego. Autorka prac i artykułów naukowych. Wykładowczyni na szkoleniach i kongresach dla lekarzy dentystów oraz higienistek stomatologicznych.

Zobacz także

Podoba Ci się ten artykuł?

Powiązane tematy:

i
Treści zawarte w serwisie mają wyłącznie charakter informacyjny i nie stanowią porady lekarskiej. Pamiętaj, że w przypadku problemów ze zdrowiem należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem.
Podoba Ci
się ten artykuł?