Nieogolone nogi Phoebe Bridgers na czerwonym dywanie
Obecność Phoebe Bridgers, piosenkarki sceny alternatywnej w obsadzie dreszczowca „Primetime”, wywoła niemałe zaskoczenie. Jednak większe zamieszanie niż jej debiut na dużym ekranie spowodowało to, jak wyglądała podczas premiery filmu na Międzynarodowym Festiwalu w Wenecji.
Artystka postanowiła zrezygnować z depilacji nóg na to wydarzenie, co wywołało lawinę komentarzy w internecie. Niepozorne zdjęcia z czerwonego dywanu wywołały szeroką dyskusję na temat tego, co wolno kobietom, a co mężczyznom, i czy niewydepilowane ciało powinno jeszcze być w ogóle „jakąkolwiek kwestią”.

Niewydepilowane nogi Phoebe Bridgers podczas Międzynarodowego Festiwalu Filmowego w Wenecji / fot. Michael Buckner, Getty Images
„Chyba się popłaczę. To pierwszy raz, kiedy widzę swoją ulubioną artystkę z owłosionymi nogami w kobiecych ubraniach, jakby to była najnormalniejsza rzecz na świecie (tak zresztą powinno być!). Phoebe Bridgers, jesteś dla mnie bardzo ważna” — pisze na platformie X jedna z fanek piosenkarki.
„Mężczyźni ciągle chodzą owłosieni, więc czemu kobiety nie miałyby robić tego samego? Czy naprawdę nasze nogi muszą być perfekcyjnie gładkie?” – pyta inna.
„Brawo! Powinniśmy zapoczątkować taki trend!” – czytamy w kolejnym komentarzu.
Widać, że nastawienie społeczeństwa do owłosionego kobiecego ciała powoli się zmienia. Jeszcze 10 lat temu pewnie przeczytalibyśmy w komentarzach, że to obrzydliwe i nie na miejscu. Dziś ciężko natknąć się na takie słowa w sieci.
W komentarzach pod zdjęciami artystki pojawiło się za to bardzo dużo głosów osób, które dziwiły się, dlaczego to w ogóle jest news. I podkreślały, że owłosienie jest zupełnie naturalne, więc w ogóle nie powinno być „jakąkolwiek kwestią”.
Rolki
Nieowłosione nogi to akt odwagi?
Bridgers nie jest pierwszą gwiazdą, która pokazała owłosione nogi na czerwonym dywanie. 16 lat temu podczas gali rozdania Złotych Globów odważyła się na to Mo’Nique, aktorka znana między innymi z serialu „Egzamin z Życia”.
„Gwiazdy na galach pokazują się od najlepszej, ale nie od ludzkiej strony. Chciałam udowodnić, że my też jesteśmy normalnymi kobietami, którym rosną włosy na nogach” – wyjaśniała wtedy.
Wielokrotnie podczas różnych oficjalnych wydarzeń z widocznym owłosieniem występowały też Paris Jackson, córka Michaela Jacksona, i Lourdes Leon, córka Madonny.
Ale chyba najsłynniejszym przykładem braku wstydu przed kobiecym owłosieniem jest Julia Roberts, która podczas premiery „Nothing Hills” w 1999 r. z dumą pokazywała światu swoją niewydepilowaną pachę. Przez lata nie zmieniła swojego nastawienia do tej kwestii. W wywiadach wielokrotnie powtarzała, że nie zamierza wstydzić się owłosienia i że krytykowanie za nie kobiet jest nie do przyjęcia.
Warto przypomnieć, że nieogolone nogi czy pachy nie są absolutnie niehigieniczne, a moda na depilację u kobiet została w dużej mierze napędzona przez firmę Gillette. Po nasyceniu rynku maszynkami dla mężczyzn na początku XX wieku zaczęła ona produkować te dla kobiet, używając przekazu, że owłosione ciała są niekobiece i że to „wstydliwy problem”. Używano wtedy haseł, które opierały się w dużej mierze na lęku przed odrzuceniem. W reklamie pojawiła się np. ilustracja nieogolonej kobiety z podpisem „Niekochana”, sugerująca, że owłosienie prowadzi do braku powodzenia u mężczyzn i samotności.
Być może śmiałe pokazywanie się gwiazd z owłosionymi nogami czy pachami w końcu sprawi, że zmieni się podejście do owłosienia na kobiecym ciele, i stanie się ono całkowicie normalne i nie będziemy czuć wstydu z tego powodu. A pokazywanie się z włosami na ciele przestanie być aktem odwagi, a stanie się codziennością.