Przejdź do treści

„Czy zaklejanie znamion plastrem lub punktowe stosowanie kremów z filtrem UV jest rozsądne?” – pytają lekarki prowadzące bloga Dermatolook

Instagram @dermatolook
Podoba Ci
się ten artykuł?
Podoba Ci
się ten artykuł?

Każdy wie, że nadmierne opalanie na słońcu jest szkodliwe, a jednak większość z nas nie wyobraża sobie wakacji bez skóry muśniętej słońcem. Często też, by przyspieszyć naszą opaleniznę, używamy niewłaściwych filtrów w kremie lub stosujemy ochronę punktową, zasłaniając jedynie przebarwienia, znamiona czy pieprzyki. Jednak czy jest to zdrowe i odpowiednio chroni nas przed szkodliwymi promieniami słonecznymi?

Dermatolook to trójka dermatolożek: Marta Wieczorek, Julia Lanckorońska i Aleksandra Malewska, które prowadzą wspólnie bloga poświęconego dermatologii. Na blogu oraz w mediach społecznościowych chętnie dzielą się swoją wiedzą medyczną, udzielając cennych rad, w kwestiach pielęgnacji skóry, wyznając przy tym holistyczne podejście do ciała i organizmu człowieka. Tym razem na swoim koncie na Instagramie @dermatolook poruszyły temat fotoprotekcji.

Fotoprotekcja to bezpieczne wystawianie się na słońce, ochrona przed szkodliwym działaniem promieniowania słonecznego. Skóra na słońcu narażona jest na choroby, przebarwienia, czy przedwczesne starzenie się. Dlatego przede wszystkim przed promieniami słonecznymi należy chronić pieprzyki i znamiona, które mogą przerodzić się w zmiany nowotworowe. Czy jednak punktowe zasłanianie ich ma sens? Odpowiadają na swoim koncie na Instagramie dziewczyny z Dermatolook.

Tak i nie. Fotoprotekcja to podstawa, ale warto zdać sobie sprawę z tego, że musimy chronić całą powierzchnię skóry

Dermatolook zaznaczają więc, aby co 3-4 godziny w czasie, kiedy wystawiamy się na słońce, stosować odpowiedni krem z filtrem UVA i UVB na wszystkie odsłonięte partie ciała.

Do wyświetlenia tego materiału z zewnętrznego serwisu (Instagram, Facebook, YouTube, itp.) wymagana jest zgoda na pliki cookie.Zmień ustawieniaRozwiń

Jaki filtr kremu używać?

Pomimo, że jedynie 1 proc. promieni słonecznych to szkodliwe promieniowanie ultrafioletowe (UV), to wystarczy, by uszkodzić naszą skórę i zwiększyć ryzyko raka.

Czy to musi być SPF 50? – pytają w dalszej części postu lekarki z Dermatolook, odpowiadając:

Tak i nie. W naszych szerokościach geograficznych w okresie wiosny i wczesnego lata spokojnie wystarcza krem z filtrem 30+, ale latem i nad wodą lub w górach promienie słoneczne są bardziej agresywne i tu warto stosować wysoką ochronę

Dermatolook na swoim koncie na Instagramie

Lekarki zachęcają także do regularnych badań kontrolnych u dermatologa, zaznaczając, że wiosna to idealna pora na kontrolę zmian barwnikowych.  – Skóra jeszcze jest blada i nie miała kontaktu ze słońcem. Warto udać się choć raz w roku na badanie dermatoskopowe, aby skontrolować czy nie dzieje się nic złego – piszą na swoim koncie, dodając – Jeśli zauważysz jakąś niepokojącą zmianę skórną, nie ma na co czekać – udaj się od razu do dermatologa aby ją zweryfikować.

Zobacz także

Podoba Ci się ten artykuł?

Powiązane tematy:

i
Treści zawarte w serwisie mają wyłącznie charakter informacyjny i nie stanowią porady lekarskiej. Pamiętaj, że w przypadku problemów ze zdrowiem należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem.