Przejdź do treści

Redakcja HZ testuje: zestawy kosmetyków Laboratorium Kosmetycznego AVA

Laboratorium Kosmetyczne AVA / fot. Hello Zdrowie
Laboratorium Kosmetyczne AVA / fot. Hello Zdrowie
Podoba Ci
się ten artykuł?

Historia Laboratorium Kosmetycznego AVA rozpoczęła się w 1961 r. To wtedy farmaceutka Irena Dysput, pasjonatka naturalnej pielęgnacji, założyła niewielką firmę produkującą kosmetyki. Już wtedy marce przyświecało hasło „W zgodzie z naturą”. AVA jest z nami do dzisiaj, a jej kosmetyki możemy znaleźć m.in. w Rossmannie czy w Hebe. Czy warto po nie sięgać? Sprawdź nasze recenzje.  

Laboratorium Kosmetyczne AVA

Laboratorium Kosmetyczne AVA zostało założone w 1961 r. z miłości do naturalnego stylu życia. „W zgodzie z naturą” to hasło, które przyświeca działalności firmy od początku jej istnienia.

AVA jako pierwsza polska firma certyfikuje zakład i kosmetyki w międzynarodowej jednostce ECOCERT. Powstają serie ekologiczne: ECO LINEA, Eco Garden i Eco Body.

Nic więc dziwnego, że redakcja Hello Zdrowie z przyjemnością przetestowała kosmetyki tej marki. Każda z nas na miesiąc odstawiła dotychczas stosowane kremy, serum i maseczki. Teraz dzielimy się naszymi spostrzeżeniami.

Test Dermedic / Fot. Archiwum Hello Zdrowie

Ewelina Miszczuk testowała: zestaw kosmetyków C+ Strategy

Co testowałam: zestaw kosmetyków C+ Strategy

  • krem do twarzy: C+ Strategy Prointensywne Odżywienie
  • krem do twarzy: C+ Strategy – Multiaktywny Lifting
  • krem pod oczy: C+ Strategy Stymulator gładkiej skóry
  • korektor zmarszczek: C+ Strategy Korektor zmarszczek

 

Pierwsze wrażenie: Już pierwsze spojrzenie na „słonecznie” żółte opakowania kosmetyków nastraja do nich pozytywnie. Zarówno kremy, jak i serum, mają ładny kolor: kremy – brzoskwiniowy, a korektor zmarszczek – czerwonej pomarańczy. Wszystkie kosmetyki mają bardzo przyjemny, delikatny zapach. Chociaż najbardziej pod tym względem przypadły mi do gustu kremy do twarzy, bo ich zapach jest bardzo cytrusowy i orzeźwiający!

Aplikacja: Kremy mają lekką konsystencję, dzięki której dobrze się je nakłada. Bardzo szybko się wchłaniają. Zostawiają bardzo przyjemne uczucie nawilżenia. Krem pod oczy ma wygodny aplikator, który pozwala na „wyciskanie” zawartości. Dzięki niemu będziesz mogła lepiej kontrolować, jaką ilość kosmetyku nakładasz.

Zdecydowanie jestem zwolenniczką właśnie takiego sposobu nakładania kremów, to bardzo wygodne! Do serum z kolei dołączony jest zakraplacz. Ma ono klejącą konsystencję, tego typu aplikator sprawi, że nie pobrudzisz dłoni.

Działanie: Już po kilku dniach stosowania kompletu kosmetyków moja skóra była gładsza i bardziej napięta. Po nieco dłuższym czasie zauważyłam, że jest bardziej nawilżona i nabrała „zdrowego” wyglądu, wygląda na bardziej wypoczętą i odżywioną. Krem pod oczy pozwolił mi naprężyć skórę pod oczami i zniwelować cienie, z którymi mam od zawsze problem.

Podsumowanie: Cały zestaw zdecydowanie na plus! Na pochwałę szczególnie zasługuje przyjemny orzeźwiający zapach kosmetyków i szybkość ich wchłaniania. Jedyne, co bym zmieniła, jeśli chodzi o ich aplikację, to dodałabym aplikatory również do kremów do twarzy, bo to bardzo wygodne!

Jeśli chodzi o działanie kosmetyków, to jestem bardzo zadowolona. Szczególnie przypadł mi do gustu krem pod oczy. Może ze względu na to, że długo szukałam takiego produktu, który upora się z moją wymagającą skórą w tej okolicy.

Cena: krem do twarzy: C+ Strategy Prointensywne Odżywienie 33,12 zł/50 ml,  krem do twarzy: C+ Strategy – Multiaktywny Lifting 33,12 zł/50 ml, krem pod oczy: C+ Strategy Stymulator gładkiej skóry 29,71 zł/15 ml, korektor zmarszczek: C+ Strategy Korektor zmarszczek 27,44 zł/30 ml. 

Za zestaw zapłacimy więc ok. 90 zł. 

HZ testuje naturalne kosmetyki: maseczka liftingująca i krem pod oczy od Esito

Magdalena Bury testowała: zestaw kosmetyków Hydro Laser

Co testowałam: zestaw kosmetyków Hydro Laser

  • krem na dzień SPF 15 nawilżający o przedłużonym działaniu
  • krem na noc – regenerujący o przedłużonym działaniu
  • krem pod oczy roll-on głęboko nawilżający
  • maskę peelingująco-nawilżającą 2w1
  • serum wypełniające zmarszczki

Pierwsze wrażenie: Bardzo lubię kosmetyki w szklanych opakowaniach, więc gdy otworzyłam kartonowe pudełka z kremami na dzień i na noc oraz z serum, ucieszyłam się! W zestawie Hydro Laser znalazł się także roll-on pod oczy oraz maska 2w1. Ta ostatnia pozycja jest dla mnie idealna, ponieważ nie lubię marnować czasu, a tutaj mam od razu peeling i maskę dla swojej skóry. A roll-on? To podstawa, gdy jako dziennikarka ponad 8 godzin dziennie spędzam przed ekranem komputera.

Aplikacja: Kremy na dzień i na noc oraz serum przyjemnie pachną. To taki orzeźwiający zapach, który kojarzy mi się ze świeżością. Bardzo łatwo się wchłaniają, tworząc na skórze delikatną otoczkę nawilżającą. Zawsze stosowałam najpierw serum, a następnie krem. Wydaje mi się, że po tym duecie cera od razu lepiej wyglądała.

Roll-on to jeden z tych kosmetyków, których nie może zabraknąć w mojej kosmetyczce. Ten z serii Hydro Laser też od razu mi się spodobał. Trzy kulki masujące miejsce pod oczami zawsze są strzałem w dziesiątkę!

A co z maseczką-peelingiem? Regeneruje, nawilża i wygładza. Plusa daje także mój partner, który też brał udział w domowym spa 🙂

Działanie: Głównym zadaniem zestawu Hydro Laser jest nawilżenie skóry. I tak rzeczywiście jest. Jestem posiadaczką cery mieszanej ze skłonnością do przesuszania w wielu miejscach. Hydro Laser dał sobie z nimi radę. Jak czytamy na oficjalnej stronie Laboratorium Kosmetycznego Ava, seria ta powstała w oparciu o unikalny, innowacyjny składnik, który w sposób kompleksowy odbudowuje naskórek.

Już jeden dzień stosowania produktu ze składnikiem Hydranov równa się 14 dni stosowania podobnego kosmetyku z kwasem hialuronowym. I wszystko jasne 🙂

Podsumowanie: Chociaż zazwyczaj nie jestem zwolenniczką serii nawilżających, ponieważ boję się efektu „świecenia się skóry”, Hydro Laser dał radę. Myślę, że gdy słoiczki z kremami będą puste, będę chciała do nich wrócić.

Cena: Za krem na dzień (50 ml) zapłacimy 34,79 zł, za krem na noc (50 ml) – 35,34 zł. Serum (30 ml) kosztuje 32,90 zł, maska peelingująco-nawilżająca 2w1 (50 ml) – 27,25 zł, natomiast roll-on (15 ml) – 25,95 zł. 

Cały zestaw kosztuje więc ok. 156 zł. 

Hagi Cosmetics - recenzja HelloZdrowie / Archiwum HelloZdrowie

Anna Jastrzębska testowała: zestaw kosmetyków Aloe Organic

Co testowałam: zestaw kosmetyków Aloe Organic

  • krem na dzień anti-aging
  • krem na noc z aloesem anti-aging
  • krem pod oczy anti-aging
  • serum do twarzy anti-aging

Pierwsze wrażenie: Kremy i serum zamknięte zostały w bezbarwnych, szklanych buteleczkach z poręczną pompką, których minimalistyczny design mówi jasno: będzie ekologicznie, będzie organicznie, będzie naturalnie. I wszystko się zgadza: na każdym z opakowań widnieje informacja o tym, że kosmetyki zostały certyfikowane przez ECOCERT Greenlife.  Co oznacza, że ilość surowców pochodzenia naturalnego wykorzystanych do ich stworzenia wynosi przynajmniej 95 proc.

Z buteleczek przy każdej aplikacji wydostaje się jakby ziołowy, orzeźwiający, a jednocześnie subtelny zapach. Przy pierwszym użyciu byłam nieco zdziwiona – przecież nie jest to ani aloes, ani opuncja figowa, na których opiera się formuła kosmetyków! Szybki rzut oka na skład i wszystko jasne: na wysokiej pozycji jest bowiem woda lawendowa (z monitorowanych upraw) – i to właśnie ona zapewnia tę fantastyczną woń.

Aplikacja: Produkty z linii Aleo Organic stosowałam (i wciąż stosuję) regularnie według schematu: rano – serum, krem pod oczy i krem na dzień, wieczorami – serum i krem na noc. Wszystkie kremy mają lekką konsystencję, ładnie rozprowadzają się na twarzy i są wydajne. Ten na noc jest nieco bardziej „treściwy”, ten na dzień – bardziej wodnisty i szybciej się wchłania.

Największym zaskoczeniem było serum, lekko pomarańczowe i mocno wodniste. Po nałożeniu skóra chłonie je jak gąbka (cudowne uczucie nawilżenia!), ale „żelowa” formuła sprawia, że produkt ten dość szybko się zużywa.

Wszystkie kosmetyki Aloe Organic zostawiają na buzi lekką warstwę, ale nie oblepiają nieprzyjemnie twarzy. Wręcz odwrotnie – mam wrażenie, że dzięki niej skóra wydaje się świeża i odżywiona.

Działanie: Niechętnie testuję na swojej twarzy nowe produkty. Ponieważ mam cerę wrażliwą z tendencjami do wyprysków, każda nowość jest dla mnie niczym poligon doświadczalny. Kiedy więc po pierwszych kilku dniach używania kremów i serum z linii Aloe Organic na mojej buzi nie pojawiły się żadne niemiłe niespodzianki, odetchnęłam z ulgą. Jeśli nie szkodzą – to już dobrze.

Dość szybko okazało się jednak, że kosmetyki nie tylko nie zapychają ani nie podrażniają, ale – w co trudno było mi uwierzyć –  uspokajają skórę. Zapewniają solidne nawilżenie, koją, a nawet – mam wrażenie – wyciszają stany zapalne. Nie tylko nie robią więc krzywdy, ale naprawdę pomagają.

Czy jednak zgodnie z obietnicą działają przeciwzmarszczkowo – trudno mi ocenić. Być może pewne drobne linie na twarzy się wygładziły, skóra na pewno wygląda zdrowiej, bardziej promiennie.

Podsumowanie: Choć sceptycznie podeszłam do konieczności przetestowania na swojej twarzy nowych kosmetyków, po miesiącu systematycznego stosowania muszę przyznać, że w produktach z serii Aloe Organic się zakochałam. A kochliwa nie jestem!

Lekka formuła, bardzo proste, naturalne składy oraz ukojenie, jakie przyniosły mojej buzi – to coś, co sprawia, że mogę je uczciwie polecić każdej z was. Jeśli macie wymagającą, kapryśną cerę, wypróbujcie tę linię – jest duża szansa, że będziecie bardziej niż zadowolone.

Cena: Kosmetyki Aloe Organic to według mnie świetna jakość za niewygórowaną cenę. Kupując produkty na oficjalnej stronie Laboratorium Kosmetycznego AVA, za serum do twarzy trzeba zapłacić 30,75 zł, krem na dzień to wydatek rzędu 40,59 zł, krem na noc kosztuje 43,05 zł, a ten pod oczy – 29,52.  W mojej ocenie biją one na głowę wiele znacznie droższych odpowiedników.

Za cały zestaw zapłacimy więc ok. 144 zł. 

Zobacz także

Podoba Ci się ten artykuł?

Powiązane tematy:

Podoba Ci
się ten artykuł?